Data wdrożenia:

czerwiec 2017

Aplikacja EXCEL

Miejsce:

Sklep spożywczy


Pracując w sklepie spożywczym nieuniknione było zapoznanie się z "Zeszytem terminów". Dla niewiedzących w czym rzecz, już tłumaczę.
Przy dostawach nabiału istotny czynnik jakości to tzw. termin przydatności do spożycia. Jest on w większość przypadków dość krótki, sięgający nie dłużej jak dwa tygodnie naprzód (jednak nie jest to regułą) Aby nie zdarzyła się sytuacja, że klient trafi na przeterminowany artykuł lub by sprzedać go mimo że ma krótką datę (2-3 dni do końca) istotna jest kontrola terminów.
Można to robi, codziennie sprawdzając cały towar lub notować, który artykuł ma jaki termin i śledzić go. Opcja druga wydaje się całkiem wygodna, jednak w wydaniu "zeszytowym" to jak "podcinanie sobie żył" - w końcu kiedyś coś pójdzie nie tak.

Pomysł na zmniejszenie "bólu"

Wykorzystanie do tego celu kolektora było wygodną opcją. Jedna z opcji zbierania danych pozwalała na pobranie kodu EAN artykułu oraz wprowadzenie 6 cyfr w postaci "####.##". Dało to możliwość zakodowania daty oraz ilość, np.

mmdd.ii

gdzie: mm - to dwie cyfry miesiąca, dd - dwie cyfry dnia miesiąca, ii - to ilość (również dwie cyfry)

I to wystarczyło.

Podstawy działania.

Przy dostawie, pierwszą czynnością jaką się robiło to skanowało się produkty pod kątem terminów przydatności do spożycia, dopiero później wykładało się artykuły w chłodni.
Po skończeniu dostawy, szło się ze skanerem na zaplecze i "wczytywało" się dane do systemu sklepowego jako zamówienie - do póki nic się z tym plikiem nie robiło, do póty nie szkodziło to systemowi.

Później otwierało się aplikację Terminy.

Zarządzanie terminami przydatności artykułów świeżych.

Ekran startowy aplikacji Terminy
Ekran startowy
Panel aplikacji
Panel aplikacji
Raport ostrzeżeń
Panel Raportu Ostrzeżeń

Aplikacja wykorzystywała możliwości pakietu Office i arkusza kalkulacyjnego Excel oraz makr.
Tuż po uruchomieniu, witał nas ekran z okienkiem postępu przetwarzania danych, gdyż już na start, aplikacja generowała informacje o terminach na podstawie aktualnej daty i zgromadzonych wcześniej danych - trochę to trwało, ale szło się przyzwyczaić :P

Po przetworzeniu informacji, ukazywał się panel aplikacji z którego można było dowiedzieć się o zbliżających się terminach (okres do trzech dni - oznaczony kolorem żółtym) o terminach kończących się dziś (w dniu uruchomienia aplikacji - kolor czerwony) oraz o przekroczonych terminach (kolor czarny).

Przed "wgraniem" nowych danych ze skanera, należało przygotować Raport zagrożeń klikając w przycisk Wygeneruj raport w górnej części panelu aplikacji i przejściu do panelu Raport ostrzeżeń.

W tym miejscu zgromadzone były wszystkie artykuły których termin był wyróżniony. Taki raport był drukowany i konfrontowany z rzeczywistością, tzn. z wydrukiem szło się do chłodni nabiałowej na sali sprzedażowej i sprawdzało się, czy artykuły znajdujące się na liście występowały w chłodni. w odpowiednich kolumnach (wyróżnionych na wydruku) wpisywało się ilości produktów które były z datą występującą w kolumnie Termin.
W przypadku artykułów które straciły ważność, zdejmowało się je z półek, celem wpisania w straty. Resztę się przeceniało (o ile występowała)

Po powrocie do biura, wpisywało się dane z raportu do komputera i wczytywało się nowy plik ze skanera. W ten sposób zachowany był porządek w Terminach.

Ot, cała filozofia.